18.01.2012, 11:02:42
Włącz muzykę/film
i takk prawie nikt nie czyta moich wpisów ale nie zamierzam się poddawac.;p
na początek chciałam wprowadzić pewne ''zmiany'' otóż mój były wrócił do tej laski z którą był.... i na dodatekk...chciał do mnie wrócić....chciał wybadać teren...ha.!! a ja mogłam mu napluć w twarz.!! nie ruszyły mnie jego przechujowate teksty że to że nie jest ze mną nie oznacza,że o mnie zapomniał.ma tupet co ? jest z tamtą a chciał....właśnie czego on chciał?chciał wybadać teren.czy gdyby z nią zerwał to czy przyjęłabym go z otwartymi rękoma.otóż NIE.!wraz z prezentem jaki od niego dostałam oddałam mu wszystkie wspomnienia które przeminęły z wiatrem.no i cóż chłopak wrócił na ''stabilny grunt pod nogami'' a jest nim właśnie ta jego laleczka.
A teraz troche o mnie.
Duuuużo się zmieniło.ojjj. :)))
Będac z nimmm...wiem,że mnie nie zrani...i chyba dopiero teraz poznaje dokładną definicje słowa ''szczęście''....słowa ''Kocham'' bo....pokochałam...na początku bałam się nazywać rzeczy po imieniu.każdego faceta wwalałam do jednego wora chui i chamów.a teraz.teraz jest inaczej.mój związek nie polega na tym,że mój chłopak mnie wykorzystuje...kiedyś liczyło się tylko ''daj buzii'' albo ''czemu mnie nie chcesz przytulić''? ''nie kochasz mnie'' i jak ja mogłam z kimś takim być co ?!?!?!?! otóż to się nazywa syndrom ślepej miłości.różowe klapki na oczach.niewiem.jak zwał tak zwał.
Obecnie jestem w związku z chłopakiem który...to może troche mało prawdopodobne ale onnn....''kręcił się'' obok mnie przez prawie 4 lata.! aż wkońcu postanowiłam spróbować...najpierw miłe spotkania w relacjach kolega-koleżanka a później....kwitło...i kwitnie.;)
aż pewnego pięknego dnia chodząc wieczorem po naszym mieście zatrzymał się przede mną. wziął za ręke i... ''[moje imię] bardzo Cię kocham.Czy jest jakaś szansa żebyśmy byli razem?'' i nagle zapomniałam jak się oddycha....;D pierwszy raz w życiu ktoś patrząc mi prosto w oczy zadał mi to pytanie.myślałam : zbyt piękne aby było prawdziwe.
i jest.PIĘKNIE.jest takk....delikatnie.tak spokojnie.
jesteśmy ze sobą...hmmm ok.2-3 miesiące ale czuję się tak jakbym spędziła z nim już połowę swojego życia...niewiem czym jest to spowodowane bo napewno nie różowymi klampkami na oczach.Widze jego wady ale kiedy kocha się kogoś tak jak ja kocham jego....nie martwie się że jest taki czy siaki...bo ....wiem...już się nie boję...takkk baardzo mocno trzymam kciuki sama za siebie.żeby się to nieskończyło.mogłabym z nim spędzić resztę swojego życia.aby on chciał ze mną.;DD
KAŻDY z mojego otoczenia mi ciągle powtarza że on jest we mnie cholernie zakochany...;)
więc...no cóż.... chce.! chcę żeby to było na wiekiii...
Miłość jest piękna.Trzeba ją tylko dobrze pielęgnować.żeby nie uschła.
Komentarze
+ dodaj
heaven-and-earth
4 miesiące temu
oh,ostatnie słowa są mi bardzo dobrze znane,zwłaszcza,że użyłam ich wczoraj do swojego wypracowania na polski ;D
szczęścia!
heaven-and-earth:
oh,ostatnie słowa są mi bardzo dobrze znane,zwłaszcza,że użyłam ich wczoraj do swojego wypracowania na polski ;D
szczęścia!
Gość
4 miesiące temu
mylisz się, że nikt nie czyta
my czytalismy;) pozdrawiamy
trzymaj tak dalej i uwierz w nią
my uwierzyliśmy, że nie musi być jak w poprzednim związku
Gość:
mylisz się, że nikt nie czyta
my czytalismy;) pozdrawiamy
trzymaj tak dalej i uwierz w nią
my uwierzyliśmy, że nie musi być jak w poprzednim związku
Dodaj komentarz
Poleć to zdjęcie znajomym

Podaj swój adres e-mail
Podaj adresy e-mail znajomych
Napisz wiadomość
Przepisz kod z obrazka:








Gość
4 miesiące temu
super nutka...bardzo ciekawy wpis
Gość: super nutka...bardzo ciekawy wpis